CHORWACJA JACHTEM #3: CUDNE KORNATI, KRKA I SKRADIN

O tym jak wyglądał mój tygodniowy rejs po Chorwacji i co warto zwiedzić opisałam w kilku postach, dzieląc tekst na cztery części. Tutaj przeczytasz cz. 3, w której piszę o Archipelagu Kornati z Parkiem Narodowym Krka i  mieście Skradin.  Natomiast cz. 4 jest o miastach Šibenik (Szybenik), Trogir oraz Primošten. Jeśli chcesz dowiedzieć się jak rozpoczął się nasz rejs z mariny Dalmacja i jaki jest Zadar, to zapraszam tutaj. Natomiast tu możesz przeczytać  o kolejnych dniach rejsu i zwiedzaniu Sali i Prvic Luka. Miłej lektury.


DZIEŃ CZWARTY:  SKRADIN, ARCHIPELAG KORNATI I WODOSPADY KRKA


Dziś naszym celem był Archipelag Kornati z Parkiem Narodowym. Płynęliśmy do niego około dwie godziny, mijając poszczególne wysepki. Muszę przyznać, że był to dla mnie jeden z piękniejszych momentów podczas rejsu. Widok urwistych klifów, skalistych grzbietów i różnych formacji w krainie tysiąca wysp zapiera dech w piersiach. Wyspy są w większości bezludne, dzięki czemu zachowały swój dziki i naturalny charakter. Płyniemy w ciszy skąpani w błękicie morza i promieniach słońca.

37-archipelag-kornati

37. Archipelag Kornati

37. Archipelag Kornati

Koło 11 wpłynęliśmy do portu w Skradin skąd wzięliśmy następnie prom na wodospady Krka (normalny – 110 KN, ulgowy – 80 KN). Płynie się około 20 minut. W zasadzie prawie na wejściu naszym oczom ukaże się nieziemsko piękny kompleks wodospadów Krka, gdzie można żarzyć orzeźwiającej kąpieli u podnóża wodospadu. Doznanie to jest niesamowite, mimo że woda jest lodowata. Kamienie przy wodospadzie są bardzo śliskie i ostre więc warto zaopatrzyć się wcześniej w buty do pływania. Zwiedzanie parku w normalnym tempie bez pośpiechu zajmie nam około 3 godzin. Kompleks malowniczych wodospadów tworzy 16 spiętrzeń. Zamiast opowiadać Wam o parku, pokażę Wam zdjęcia, które mówią same za siebie.

37-wodospady-krka

37. wodospady Krka

37. wodospady Krka

37. wodospady Krka

37-wodospady-krka-5

37. wodospady Krka

37. wodospady Krka

Po wodospadach i szybkim prysznicu ruszyliśmy na miasto. Skradin to niezwykle urokliwe miasteczko, które potrafi skraść serce już na pierwszym zakręcie. Odniosłam wrażenie, że czas się tu zatrzymał.

37-skradin

Typowa śródziemnomorska zabudowa przeplata się ze średniowieczną architekturą miejską. Na każdym kroku znajdują się małe wąskie uliczki. Każda zdaje się skrywać inną tajemnicę. Można tak spacerować godzinami, ale my musimy się jeszcze przygotować na kolację.

37-skradin-stare-miasto

37-skradin-stare-miasto-3

37-skradin-stare-miasto-2

Tym razem wybraliśmy się do restauracji Toni (Dr. F. Tumana 46, Skradin), aby obejrzeć mecz Polska kontra Ukraina. Emocje, które towarzyszyły strojeniu telewizora i szukaniu kanału pokazującego transmisję meczu sięgnęły zenitu. W końcu mogliśmy zająć się jedzeniem, które już dawno znalazło się na stole. Zasmakowaliśmy pysznej jagnięciny w winnym sosie robionej w gigantycznym piecu w towarzystwie sałatki. Za wielki talerz jagnięciny (980 KN), sałatkę, wino, piwo i wodę dla 9 osób zapłaciliśmy 1315 KN. Podobno pyszne jedzenie serwuje również restauracja Bonaca, do której prowadza kręte schody za budynkiem Officina.

37. restauracj Toni jagniecina

Po wygranym meczu miejscem naszego świętowania był bar Konoba Mates (z widokiem na port) prowadzony przez tzw. babcię Anka. Ma on już ponad 50 lat. Tam mogliśmy skosztować lokalnych trunków, m.in. likierów na bazie rakii (šljivovica) o smaku zizuli, figi, drzewa chlebowego (tzw. rogacz), orzecha (orahovica) i gruszki (viljamovka) czy miodu (medovina). Warto tu też spróbować lokalnego wina Prosek, które swą niezwykłą słodycz zapewnia zmarzniętym winogronom. W podobny sposób produkowane są równie pyszne wina reńskie. W dobrych humorach zrobiliśmy jeszcze mały spacer po porcie i poszliśmy spać. Przed nami kolejny dzień i kolejne piękne miasta: Šibenik (Szybenik), Trogir oraz Primošten , o czym możesz przeczytać tutaj.

bar Konoba Mates

bar Konoba Mates


Jak Wam się podobał nasz rejs po Chorwacji? Czy podane informacje były przydatne? Dajcie nam znać w komentarzach. Naszym kolejnym celem były miasta: Šibenik (Szybenik), Trogir oraz Primošten. Chcecie się dowiedzieć jak było i co można zwiedzić? Czytajcie nas dalej. A jeśli chcielibyście przeczytać o początkach rejsu z mariny Dalmacja oraz miastach: Zadar to zajrzyjcie tutaj. O Sali i Prvic Luka możecie zaś przeczytać tu. Na blogu znajdziecie pełną relację z tygodniowego rejsu po Chorwacji w postaci kilku postów z podziałem na poszczególne dni rejsu. Macie więcej pytań? Napiszcie nam je w komentarzach.

Renata
Jestem tu

Renata

absolwentka UW i University of Southern Denmark, waleczna księżniczka, alergiczka, jedynaczka walcząca od dziecka z samotnością i kompleksami, marzycielka, niepoprawna optymistka, samotna podróżniczka i organizatorka wypraw grupowych na 4 kontynentach, która kocha latać samolotem od 3 roku życia, mieszkała w Hiszpanii i Danii, aktualnie jest w Londynie
Renata
Jestem tu
  • Byłam na podobnym rejsie trzy lata temu, w taki pochmurny dzień jak dziś chciałabym się tam teleportować. Wodospady Krka coś cudownego 🙂

    • Fajne z Was Baby więc żałuję, że się nie spotkałyśmy 😉 Wiem co czujesz. To co jakiś przenośny zestaw do teleportacji na spółę?

  • Klaudia Dawidczyk

    Na przełomie miesięcy lipiec/sierpień jadę autem do Chorwacji, będę w
    okolicach miasta Barban. Zamierzam również odwiedzić Pulę, skąd popłynę
    do włoskiej, cudownej Wenecji.
    Czy macie tam swoje, inspirujące, ciekawe miejsca, w których
    brak wizyty byłoby grzechem ? Lub miała miejsce sytuacja, która mogłaby
    być nauką dla mnie ?

    Jeśli tak zostawcie info w komentarzu na moim blogu

    http://www.ideaksztaltu.pl/?p=344