NAJWIĘKSZY KARNAWAŁ CZYLI WENECJA NA WEEKEND

Wenecja to podobno najbardziej romantyczne miasto na świecie. Właśnie rozpoczął się karnawał wenecki, który potrwa do 28 lutego. To najstarsza i największa zabawa uliczna w Europie, a jej tradycje sięgają XI wieku. Położenie Wenecji i jej architektura budzą zachwyt artystów z całego świata. Codziennie odwiedza je miliony turystów, a rodzimi Wenecjanie prawie przestali istnieć. Widać to szczególnie podczas karnawału. Naukowcy ostrzegają, że Wenecja wkrótce podzieli los mitycznej Atlantydy. Co takiego ma w sobie to miasto?

Do niedawna nie byłam tego pewna. Mój pierwszy raz w Wenecji to był szybki 5-godzinny spacer po najważniejszych zabytkach. Zapamiętałam wówczas trzy rzeczy: piękne koncerty na placu San Marco, tłok i smród z kanałów. W lipcu dostałam za sprawą festiwalu Redentore drugą szansę, by poznać to miasto na nowo i z niej skorzystałam. W tym mieście można się zakochać i poza karnawałem warto poświęcić dwa dni na poznanie Wenecji, o czym opowiem Wam dalej.


WENECJA: JAK SIĘ DOSTAĆ CZYLI DOJAZD


Na początek kwestia dojazdu. Wenecja to miasto położone na 118 bagnistych wyspach połączonych kanałami na Lagunie Weneckiej. Wyspa połączona jest z lądem linią kolejową i autostradą. Możemy się więc na nią dostać zarówno samochodem, autobusem, jak i pociągiem. Jeśli chodzi o samolot to mamy do dyspozycji Lotnisko Marco Polo (12 km od miasta) lub w Treviso, na które latają tanie linie lotnicze jak np. Ryanair.

Dojazd Lotnisko Marco Polo — Wenecja

  • autobusACTV nr 5: lotnisko – Piazzale Roma lub Dworzec Santa Lucia (2,5 €)
  • autobus ACTV nr15: lotnisko–Dworzec Mestre (2,5 €)
  • autobus ATVO Fly Bus: lotnisko – Dworzec Mestre lub Dworzec Santa Lucia
  • autobus ATVO AIR TERMINAL – Dworzec Santa Lucia

Dojazd Lotnisko Treviso – Wenecja

  • autobus ATVO AIR TERMINAL – Dworzec Santa Lucia
  • autobus ACTT nr 6 do Treviso centrale (1,3 €) + pociąg do Dworca Santa Lucia (3,35 €)

Dojazd samochodem

Jeśli będziecie podróżować samochodem, to odradzam wjazd do centrum. Zdecydowanie lepiej zaparkować w okolicach dworca Maestre i później transportem publicznym lub w Tronchetto skąd można dostać się do Wenecji piechotą (ok. 20 minut) lub kolejką People Mover (3 minuty, 1,45 €).

Jeśli jednak zależy Wam na zaparkowaniu w centrum Wenecji to najwięcej parkingów znajduje się przy Piazzale Roma skąd spacerem do Placu Św. Marka jest około 40 minut. Tu też znajduje się dworzec St. Lucia oraz przystanki autobusowe i tramwajów wodnych.

Polecane parkingi to:

  • AutorimessaComunale, Piazzale Roma, Santa Croce 496 (największy w Wenecji, 24h)
  • Parking S. Andrea, Piazzale Roma (przy parkingu Autorimesa Comunale, wjeżdża się bramą podziemną od drugiej strony, 24h, płaci się za każde 2 h)
  • S. Giuliano, Via San Giuliano (najtańszy, trzeba skręcić po prawej stronie przed mostem łączącym Mestre z Wenecją)
  • Venezia Tronchetto Parking, Isola Nuova (najtańszy, na wyspie Isola Nuova, trzeba wjechać mostem z Mestre do Wenecji i skręcić w prawo i ponownie prawo, 24h)

Niestety parkingi nie są tanie. Tutaj znajdziecie szczegóły.


WENECJA: GDZIE NOCOWAĆ?


A jak wyglądał mój nocleg? Jedną noc zdecydowałam się spędzić w akademiku Casa Della Studente „Domus Civica” w dzielnicy San Polo. Za jedną noc w pokoju 3-osobowym zapłaciłam 26 €. Nie jest to zbyt wygórowana cena, ale też warunki nie są jakieś szczególne. Akademik ma raczej standard studencki, ale jako baza wypadowa na zwiedzanie jest do przeżycia. W tej cenie albo taniej można spokojnie wynająć pokój w trzy gwiazdkowym hotelu na lądzie. Jednak to, co zaoszczędzimy na hotelu, wydamy później na dojazd oraz stracimy niepotrzebny czas. Myślę, że zdecydowanie lepiej jest nocować na wyspie. Na kolejne dni miałam wynajęty ze znajomymi apartament przez serwis Airbnb. Myślę, że jest to dobra forma zakwaterowania dla rodziny lub paczki znajomych.


WENECJA: ROZKŁAD TRAMWAJÓW WODNYCH


  • Linia 1, Santa Lucia – Plac Św. Marka, około 45 minut, 14 przystanków, dalej płynie na wyspę Lido (20 minut).
  • Linia 2, Santa Lucia — Plac Św. Marka, około 30 minut, 5 przystanków w tym Most Rialto
  • Linia 4, wzdłuż wybrzeża z pominięciem GrandCanal na wyspę Murano
  • Linia 5, wzdłuż wybrzeża z pominięciem Grand Canal na wyspę Lido
  • Linia 12, Fondamente Nove – wyspy Murano / Burano i Torcello

WENCJA: JAK ZORGANIZOWAĆ ZWIEDZANIE W WEEKEND


Wenecja podzielona jest na 6 dzielnic zwanych sestieri: San Marco, Castello, Santa Croce, San Polo, Cannare-gio, Dorsoduro. Każda z nich ma własną numerację domów, poprzedzoną numerem dzielnicy. Warto na to zwrócić uwagę szukając danego adresu.

Jeśli jesteście stałymi czytelnikami, to wiecie, że nie lubię poruszać się z mapą. Uważam, że dużo ciekawiej jest się zgubić z listą rzeczy do zobaczenia i podążając za znakami lub pytając się ludzi odkrywać poszczególne miejsca. Z doświadczenia wiem, że w ten sposób można lepiej poznać dane miasto oraz zobaczyć więcej, a nawet poznać kogoś ciekawego. Wenecja ze swoim systemem licznych kanałów, pokrętnych uliczek i mostów jest na to idealna.

Zgodnie z planem postanowiłam się zgubić już pierwszego dnia, wyznaczając sobie za cel dotarcie do placu Św. Marka na wieczorny koncert. Drugiego zaś dnia postanowiłam poświęcić cały dzień na zwiedzenie Bazyliki Św. Marka oraz Pałacu Dożów. Trzeciego dnia popłynęłam na wyspę Murano i Burano a czwartego na wyspę Lido. Podoba Wam się mój rozkład jazdy? Jeśli tak to zapraszam do dalszej lektury.


DZIEŃ PIERWSZY ZWIEDZANIA CZYLI ZGUB SIĘ W WENECJI


Do Wenecji dotarłam koło 14. Zanim wzięłam prysznic i zjadłam obiad w restauracji Al Bacco Felice (Santa Croce 197, niedaleko akademiku) w postaci pizzy (duża capriciosa 13 €) była już 16.

Dzielnica San Polo w moim odczuciu to dobre miejsce na nocleg. Ma bogatą tradycję świętowania. Gromadzi liczne zabytki i można zjeść dobrze za relatywnie niższą cenę niż np. w okolicach Placu Św. Marka. To właśnie tu w XV wieku odbywały się bale i maskarady.

Moja trasa przebiega bardzo wąskimi, krętymi uliczkami, nieraz z trudnością pozwalającymi się minąć z drugą osobą oraz przez mosteczki, z których rozpościerają się piękne widoki na kanały.

Można tak sobie spacerować godzinami. Po drodze zobaczyłam m.in. kościół Chiesa dei Tolentini, kościół Chiesa di San Giovanni Evangelista (Ravenna), plac Campo San Rocco z kościołem Chiesa di San Rocco i Scuola Grande di San Rocco (budynek dawnego bractwa św. Rocha), gotycką bazylikę Santa Maria Gloriosa dei Frari (ustępuje tylko Bazylice Św. Marka), kościół Chiesa di San Polo, Palazzo Corner Mocenigo, kościół Chiesa di San Giacomo dall’Orio, kościół La Chiesa di San Zan Degolà, pałac Fondaco dei Turchi z muzeum.

Typowe dla Wenecji budynki scuola to dawne siedziby organizacji zrzeszających kupców, rzemieślników oraz przedstawicieli różnych zawodów. Każda scuola miała swoje miejsce zgromadzeń, patrona i kościół lub salę modlitewną.

Tu robię sobie krótką przerwę, by podziwiać drugą stronę Gran Canale. Na wprost mnie znajduje się m.in. pałac Correr Contanini, Palazzo Ca’ Vendramin CalergiSornazo Poviene, Gussoni.

Na prawo zaś widać barkowy pałac Ca’Rezzonico, w którym mieści się obecnie muzeum ukazujące życie i sztukę osiemnastowiecznej Wenecji oraz Złoty Dom (Ca’d’Oro) – najpiękniejszy pałac nad Canale Grande, zbudowany w stylu gotyku weneckiego.

Z powrotem wchodzę w labirynt uliczek, by minąć kościoły Chiesa di S. Maria, Mater Domini, Ca PesaroChiesa di S. Cassiano, S. Giacometto i Giovanni Elemosinario wraz z pałacem Palazzo dei Dieci Savi. W ten sposób doszłam do jednego z bardziej znanych mostów Ponte di Rialto (najstarszy w Wenecji).

Ten most łączy ze sobą dwie dzielnice, wyznaczając jednocześnie geograficzny środek miasta. Most ma dwa rzędy kramów kupieckich z przejściami dla pieszych pośrodku i po bokach. Można w nich zakupić typowo weneckie pamiątki jak maski, biżuteria, koronki itd. Osobiście polecam mniejsze uliczki ze względu na ceny. To właśnie w okolicach Rialto, a dokładniej 300 metrów przed mostem po jego zachodniej stronie w dzielnicy San Polo, kwitło codzienne życie, a wenecjanie handlowali przyprawami, drogimi tkaninami, owocami i rybami. Również dziś funkcjonuje tu rano rynek Mercato Rialto ze świeżymi rybami, owocami i warzywami.

Po przejściu mostu zobaczymy m.in. Palazzo Doltin Manin i kościół Chesa di S. Salvador. Stąd już droga prowadzi prosto do Placu Św. Marka, który otaczają z dwóch stron Prokuracje Stare i Nowe (dawnej siedziba weneckich urzędów), a łączy je Skrzydło Napoleona.

Plac Św. Marka z przyległą Piazzettą wydał mi się jakiś mniejszy niż za pierwszym razem. Do Prokuracji Nowych przylega Wieża Zegarowa (Torre dell’Orologio), której zegar odmierza jedynie godziny szczęśliwe. Pomiędzy Bazyliką a Prokuracjami Nowymi znajduje się najwyższy budynek w Wenecji, czyli dzwonnica Campanille, z której można oglądać panoramę miasta.

Oczywiście wszędzie było tysiące ludzi robiących selfie. Nie były to jednak takie tłumy, jak to jest w godzinach ranno-popołudniowych. Zdecydowanie najlepszą godziną na spacerowanie po placu i ścisłym centrum jest godzina 19. Wówczas po mieście przechadzają się tylko Wenecjanie oraz turyści nocujący na wyspie. Nie ma już za to grup wycieczkowych, które masowo napłynęły do miasta promami oraz tysięcy gołębi. To czas, kiedy bez problemu możemy sobie zrobić zdjęcie nawet przy najsłynniejszych kanałach.

W drodze powrotnej, która oczywiście prowadzi trochę inną trasą niż przybyłam odwiedzam jeden z najsłynniejszych teatrów operowych świata Teatro La Fenice (kilkakrotnie niszczony przez ogień) i malownicze uliczki Campo S. Angelo.


DZIEŃ DRUGI CZYLI ODKRYWANIE PLACU ŚW. MARKA I PAŁACU DOŻÓW


Następnego dnia jak wspominałam na początku, postanowiłam skupić się na Placu Św. Marka. Koło godziny 10 wybrałam się do Bazyliki Św. Marka. Można do niej wejść bez kolejki, jeśli wcześniej kupicie za 2 euro bilet online tutaj lub w informacji turystycznej na Placu. Normalnie wejście jest za darmo, ale wiąże się z kilkugodzinnym staniem w kolejce (otwarta tylko do 17:00). Na samym słońcu jest to moim zdaniem bez sensu, a nie wejście do bazyliki jest grzechem.

Bazylika zachwyca już po przekroczeniu progu. Człowiek w zasadzie nie wie, w którą stronę patrzeć. Panuje w niej specyficzny półmrok kontrastujący z bizantyjskim złotem i licznymi mozaikami. Człowiek czuje się przytłoczony bogactwem zdobień i ogromem tej świątyni. Poza zwykłym zwiedzaniem jest możliwość wejścia za dodatkową opłatą 4 euro m.in. do muzeum, taras widokowy i za ołtarz główny gdzie znajduje się Złoty Ołtarz (Pala d’Oro). Moim zdaniem wszystko doskonale widać i bez tego.

Po zwiedzeniu Bazyliki przyszedł czas na Pałac Dożów, który po prostu zwalił mnie z nóg. Od początku wiedziałam, że będzie w nim wiele do zobaczenia, ale nie myślałam, że aż tak. To niesamowite wrażenie, gdy wędrując przez kolejne sale, człowiek już ma zablokowany kark od zadzierania głowy i pyta sam siebie – jeszcze?

Na zwiedzanie w normalnym tempie bez przesadnego zagłębiania się w szczegóły potrzeba kilka godzin, ale naprawdę warto. Na koniec odwiedza się cele więzienne. Z jednego okna jest przepiękny widok na wyspę San Giorgio Maggiore. Muszę przyznać, że to było jedno z lepiej wydanych 20 euro.

Moje nogi są wykończone. Najwyższy czas na dłuższą przerwę i pyszną pastę z owocami morza. Idąc parę metrów dalej w kierunku Arsenale po przejściu dwóch mostów, dojdziemy w okolice placu S. Zaccaria. Tutaj znajduje się bogaty wybór kawiarni i restauracji. Pierwszy z mostów to Ponte della Paglia. Rozpościera się z niego piękny widok na kanał i najbardziej znany most w Wenecji, czyli Most Westchnień (Ponte dei Sospiri), który łączy Pałac Dożów z więzieniem. Jest to chyba najbardziej oblegany most, jeśli chodzi o robienie sobie selfie wię znajdziecie go bez problemu.

Po obiedzie, jeśli wciąż macie siłę możecie zrobić sobie spacer w okolicach Zaccaria, oglądając m.in. kościół Chiesa di S. Zaccaria i Della Pieta, dochodząc do Ca di Dio gdzie mieści się Muzeum Historii oraz Arsenał. Stąd już tylko rzut beretem jest wyspa Św. Piotra, a później kompleks wystawienniczy Giardini Della Biennale oraz wyspa Św. Eleny.


Co myślicie o moim pobycie w Wenecji? Podobał Wam się mój plan zwiedzania? Może chcielibyście się podzielić swoimi wspomnieniami? Możecie to zrobić w komentarzach. Czy tekst był dla Was przydatny, a może macie więcej pytań? Dajcie znać. O pozostałych wyspach w okolicach Wenecji napiszę w kolejnym tekście.

Renata
Jestem tu

Renata

absolwentka UW i University of Southern Denmark, waleczna księżniczka, alergiczka, jedynaczka walcząca od dziecka z samotnością i kompleksami, marzycielka, niepoprawna optymistka, samotna podróżniczka i organizatorka wypraw grupowych na 4 kontynentach, która kocha latać samolotem od 3 roku życia, mieszkała w Hiszpanii i Danii, aktualnie jest w Londynie
Renata
Jestem tu